Na piątek, 4 kwietnia zaplanowano komplet ćwierćfinałów turnieju rangi WTA 500 w Charleston. W pierwszej kolejności doszło do amerykańskiego starcia, bo po przeciwnej stronie siatki stanęły Jessica Pegula i Danielle Collins.
Spotkanie rozpoczęło się znakomicie dla niżej notowanej tenisistki. Rozstawiona z "siódemką" Collins rozbiła wyżej notowaną przeciwniczkę, tracąc zaledwie jednego gema (1:6). Później jednak było już tylko gorzej.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Joanna Jędrzejczyk i jej nowa pasja. Nie zgadniesz, co kupiła
Najwyżej rozstawiona zawodniczka w Charleston doprowadziła do decydującej partii po tym, jak zwyciężyła 6:3. Następnie Pegula rozbiła swoją przeciwniczkę, wygrywając seta bez straty gema (6:0). Tym samym Collins, mimo znakomitego startu, ostatecznie przegrała i to boleśnie, biorąc pod uwagę wynik ostatniej odsłony pojedynku.
Fenomenalnie sezon na kortach ziemnych rozpoczęła Jekaterina Aleksandrowa. Rosjanka rozstawiona z "dziewiątką" po czterech z rzędu porażkach na kortach twardych przełamała się na mączce.
W piątek Aleksandrowa zanotowała trzecie zwycięstwo z rzędu, ponownie zaskakując wyżej notowaną rywalkę. Tym razem jej wyższość musiała uznać Chinka Qinwen Zheng. Tenisistka rozstawiona z "trójką" nie ugrała nawet seta, zdobywając jedynie pięć gemów - 1:6, 4:6.
Teraz Pegula i Aleksandrowa zmierzą się ze sobą w potyczce o miejsce w finale imprezy rangi WTA 500 w Charleston. Będzie to ich czwarte bezpośrednie starcie, a do tej pory Rosjanka zwyciężyła dwukrotnie, lecz na kortach twardych. Amerykanka zaś triumfowała na mączce, lecz w 2021 roku.
ćwierćfinały gry pojedynczej:
Jessica Pegula (USA, 1) - Danielle Collins (USA, 7) 1:6, 6:3, 6:0
Jekaterina Aleksandrowa (9) - Qinwen Zheng (Chiny, 3) 6:1, 6:4