Środkowy AZS PW: Wszyscy jesteśmy równi

W przerwie między sezonami AZS Politechnika Warszawska została mocno odmłodzona. Jednym z nowych graczy jest środkowy Dawid Dryja. - Dobrze się dogadujemy. Wszyscy jesteśmy równi - uważa zawodnik.

Dawid Dryja to siatkarz młodego pokolenia, który dopiero stawia swoje pierwsze kroki w karierze seniorskiej na najwyższym poziomie. Do AZS Politechniki Warszawskiej trafił z Młodej Ligi, w której bronił barw Asseco Resovii Rzeszów. Transfer do klubu PlusLigi jest więc dla niego swoistym "awansem" i krokiem na przód. - Mam tutaj większe szanse pokazania się w lidze. Liczę na to, że okazji do grania nie zabraknie - podkreślił 20-latek.

Środkowy "Inżynierów" myśli przede wszystkim o swojej siatkarskiej przyszłości. Jak powiedział w rozmowie z portalem SportoweFakty.pl, nie martwi się o zaplecze finansowe klubu, bo to nie pieniądze są jego priorytetem. - Na razie jestem młodym zawodnikiem, dla którego najważniejsze są występy na parkiecie oraz trenowanie z najlepszymi, a nie zarabianie dużych pieniędzy. Chciałbym, aby to zaprocentowało w przyszłości, aby przejście do Politechniki dało niebawem pozytywne efekty - przyznał.

Dryja ma nadzieję na sukcesywny rozwój pod okiem osób, które na siatkówce niejako "zjadły zęby". - Trener Jakub Bednaruk i tacy zawodnicy, jak choćby Marcin Nowak czy Grzegorz Szymański mogą mnie bardzo wiele nauczyć. Wszystko to miało wpływ na moją decyzję o przeprowadzce do stolicy - podsumował.

Zespół taki jak Politechnika - przebudowany i przede wszystkim odmłodzony - jest dla młodego gracza idealnym miejscem do wspinania się po kolejnych szczeblach kariery. - Mieszanka rutyny i młodości w drużynie zdecydowanie działa na moją korzyść. Starsi zawodnicy są dużo bardziej doświadczeni i dzięki temu mogą mi przekazać wiele cennych informacji. Już teraz czujemy ich pomoc oraz wsparcie z ich strony. Występuje też między nami taka zdrowa forma rywalizacji - zauważył Dryja.

Zdaniem zawodnika, także i atmosfera w stolicy sprzyja osiąganiu dobrych wyników oraz zachęca do wzmożonej pracy i zabawy siatkówką. - Mamy bardzo młodą drużynę, więc wszyscy bardzo dobrze się dogadujemy. Również starsi akceptują młodych. Wszyscy jesteśmy równi. Trener jest bardzo pozytywną osobą. Myślę, że nasza współpraca szybko zaowocuje - zaznaczył pełen nadziei.

Pewniakami do gry w wyjściowym składzie na środku siatki wydają się Marcin Nowak i Maciej Zajder, lecz Dawid Dryja nie składa broni. - Wprawdzie jestem typem człowieka, który lubi się chwalić (śmiech)... Nie potrafię jednak powiedzieć, jakie są moje siatkarskie atuty, szczególnie że wciąż się rozwijam. Na pewno najbardziej lubię atakować i blokować... I chyba właśnie te dwa elementy należą do moich mocnych stron - zapowiedział.

Młodego środkowego czeka sporo pracy. Jego koledzy z teamu oceniają go jednak bardzo pozytywnie. On natomiast nie stroni od samokrytycyzmu. - Cały czas pracuję nad swoim warsztatem siatkarskim. Sporo jest u mnie do poprawienia w kwestiach czysto technicznych, w różnych niuansach. Warto ćwiczyć, by być coraz lepszym - zakończył.

Czy Dawid Dryja zdoła "wygryźć" ze składu takich pewniaków, jak choćby Marcin Nowak?
Czy Dawid Dryja zdoła "wygryźć" ze składu takich pewniaków, jak choćby Marcin Nowak?
Komentarze (0)
Zgłoś nielegalne treści