Siatkarze Aluronu CMC Warty Zawiercie od kilku tygodni toczą korespondencyjny pojedynek z PGE Projektem Warszawa o drugie miejsce po rundzie zasadniczej. Taka sytuacja może potrwać do zakończenia pierwszej fazy rozgrywek, choć należy podkreślić, że kalendarz spotkań nie jest zbyt korzystny dla podopiecznych Michała Winiarskiego.
Zawiercianie od początku rozpoczęli bardzo skoncentrowani. Doskonale rozgrywał Miguel Tavares Rodrigues, wystawiając piłki do Karola Butryna i Bartosza Kwolka na pojedynczy blok. Przyjezdni znakomicie radzili sobie również w polu zagrywki, nic dziwnego, że ich przewaga rosła w zatrważającym tempie. Andrea Giani przy stanie 5:11, miał wykorzystane dwie przerwy na żądanie.
ZOBACZ WIDEO: Artur Siódmiak dziś jest legendą. "Wychowałem się na blokowisku"
Goście w inauguracyjnej odsłonie zdecydowanie dominowali, w dużej mierze za sprawą fenomenalnie prezentującego się Karola Butryna. Reprezentant Polski był nie do zatrzymania w ataku i polu zagrywki. Podopieczni Michała Winiarskiego grali praktycznie bezbłędnie, nie dając kędzierzynianom nawet cienia szansy na odwrócenie losów partii.
Siatkarze Aluronu CMC Warty utrzymali wysoki poziom z poprzedniej partii również na początku drugiej odsłony. Czujnie na bloku grał Jurij Gladyr, w dalszym ciągu nie do zatrzymania był zarówno w ataku, jak i polu zagrywki Karol Butryn. Kędzierzynianie próbowali się odgryzać atakami Bartosza Kurka i Igora Grobelnego, niewiele po stronie ZAKSY było bowiem gry przez środek (9:11).
Gospodarze przez długi czas opierali się na skuteczności w ataku Bartosza Kurka, to wystarczyło jedynie do utrzymania kontaktu z rywalem. W końcówce serią asów serwisowych popisał się Igor Grobelny i miejscowi odskoczyli (20:17). W końcówce podopieczni
Andrei Gianiego pogubili się jednak. Zawiercianie z kolei poprawili blok i grę w obronie, a dzięki skuteczności na kontrze przechylili szalę zwycięstwa na swoją korzyść.
Początek trzeciego seta toczył się w cieniu rywalizacji Bartosza Kurka i Karola Butryna, wspomniany duet w dużej mierze brał na swoje barki ciężar odpowiedzialności za zdobywanie punktów. Co najważniejsze, obaj czynili to z powodzeniem, przez co kibice nie mogli narzekać na brak emocji (10:10). Kiedy do "zabawy" włączył się jednak Bartosz Kwolek, zawiercianie błyskawicznie zaczęli budować przewagę (12:15).
ZAKSA wróciła do gry po serii doskonałych zagrywek Rafała Szymury, nie potrafiła jednak znaleźć sposobu na fenomenalnie dysponowanego Karola Butryna, który właściwie w pojedynkę zaczął budować przewagę przyjezdnych. Miejscowym nie pomogła dobra gra Igora Grobelnego i Rafała Szymury. Brakowało zaangażowania środkowych, aby odmienić losy seta. Zawiercianie niewielką przewagę dowieźli do końca, kończąc mecz atakiem Karola Butryna, absolutnego MVP niedzielnego meczu.
ZAKSA Kędzierzyn-Koźle - Aluron CMC Warta Zawiercie 0:3 (15:25, 23:25, 23:25)
ZAKSA: Kurek, Grobelny, Szymura, Urbanowicz, Janusz, Poręba, Shoji (libero) oraz Rećko, Kubicki.
Aluron CMC Warta: Butryn, Bieniek, Russel, Tavares, Gladyr, Kwolek, Perry (libero)
MVP: Karol Butryn (Aluron CMC Warta)
Tabela PlusLigi: