Koszmarne wieści dotyczące Mateusza Marciniaka podaje też portal Galaktyczny Futbol. Jak zrelacjonowano, młody piłkarz w marcu 2020 roku trafił do szpitala w związku z bólem głowy. Przeszedł liczne badania, wykonano mu też biopsję.
Niestety, diagnoza była bardzo niepokojąca. Wykryto nowotwór złośliwy - mięsak mięśni poprzecznie prążkowanych.
Później było już tylko gorzej. Choroba Mateusza rozwijała się w bardzo szybkim tempie. We wtorek zawodnik przegrał najważniejszy mecz w swoim życiu.
Jak podał Jurand Koziegłowy, młody sportowiec zmarł w godzinach porannych. "W dniu dzisiejszym niestety dostaliśmy informację najgorszą z najgorszych w godzinach rannych odszedł od nas Mateusz "BABA" Marciniak" - czytamy na fanpage'u klubu.
Nastoletni zawodnik od 2017 roku bronił barw Juranda Koziegłowy, który obecnie gra w drugiej grupie wielkopolskiej klasy okręgowej. Do tego klubu trafił z Stelli Luboń.
Jego ostatni trener wspomina go bardzo dobrze.
- Bardzo pozytywny chłopak, nie szło go nie lubić, na boisku walczak, nigdy nie odpuszczał. Do momentu zdiagnozowania choroby normalnie trenował, grał w meczach, bez jakichś symptomów - przyznał Piotr Jabłecki, cytowany przez galaktycznyfutbol.pl.
Czytaj także:
> Dyscyplinarne zwolnienie byłego prezesa Korony Kielce. Podano powody
> Piękna piosenkarka została prezesem klubu. Na Instagramie śledzi ją aż 7 mln osób!