W czerwcu poważna, zresztą kolejna już w karierze, kontuzja kolana. Operacja, potem miesiące żmudnej rehabilitacji. I gdy wydawało się, że powrót do gry jest na wyciągnięcie ręki, kolejny uraz. Tym razem mięśniowy, ponoć niweczący dotychczasowe postępy w leczeniu.
Kiedy Arkadiusz Milik wreszcie wróci do gry? Wiele wskazuje, że już nie w tym sezonie. A jeszcze bardziej prawdopodobne, że już nie w barwach Juventusu.
Włoskie media zgodnie twierdzą, że choć kontrakt Polaka z klubem obowiązuje do czerwca 2026 roku, to umowa zostanie rozwiązana już w przeciągu najbliższych tygodni. I że Milik już nie założy koszulki 36-krotnego mistrza Włoch.
"To nieuniknione"
- Myślę, że rozwiązanie kontraktu jest nieuniknione - przekonuje Nicola Balice, włoski dziennikarz serwisu calciomercato.com, na co dzień zajmujący się "Starą Damą". - Od prawie roku jest poza grą, ponadto problemy z kolanem ma nie po raz pierwszy w karierze - dodaje.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Aż miło popatrzeć. Takie gole nie padają często!
Jego zdaniem Juventus, choć nie może narzekać na nadmiar bogactwa na środku linii ataku, podejmie rozsądną decyzję wcześniej rozwiązując umowę z Polakiem. Nowy trener drużyny Igor Tudor, który niedawno zastąpił na tym stanowisku Thiago Mottę, ma do dyspozycji jedynie Dusana Vlahovicia oraz Randala Kolo Muaniego.
Kto jednak znając dotychczasowe problemy Polaka ze zdrowiem, da gwarancję, że w kolejnym sezonie znów nie wypadnie z gry?
- Wyobrażenie sobie wspólnej przyszłości jest bardzo trudnym zadaniem. Rozstanie już w tym roku wydaje się rozsądnym wyjściem dla klubu - przekonuje z kolei Matteo Nava z "La Gazzetta dello Sport", który jako pierwszy napisał o planie Juventusu na wcześniejsze rozstanie z Polakiem.
Dobrze, gorzej, źle
75 meczów, 17 bramek. Prawdopodobnie z takim bilansem Arkadiusz Milik zakończy swoją przygodę z Juventusem. Gdyby nie kontuzje, spotkań i trafień byłoby z pewnością więcej. Trudno jednoznacznie ocenić jego pobyt w stolicy Piemontu.
- Cóż, Milik nie kosztował zbyt wiele, to duży plus. No i w swoim pierwszym sezonie na pewno nie zawiódł - zapewnia nas Balice.
W 2022 roku "Stara Dama" wypożyczyła go Olympique Marsylia na rok, Polak miał być przede wszystkim zmiennikiem Dusana Vlahovicia. I po pierwszym sezonie klub był z niego na tyle zadowolony (39 meczów, 9 bramek), że wykupił go za około 7 mln euro.
Potem było już jednak gorzej. Polak bardzo rzadko wychodził w podstawowym składzie (tylko siedmiokrotnie w całym sezonie Serie A), choć strzelił tylko jednego gola mniej niż w poprzednim sezonie. Często był jednak krytykowany, zresztą podobnie jak cała drużyna, która choć nie grała w europejskich pucharach, nie zdołała wywalczyć mistrzostwa Włoch.
Wprawdzie w obecnych rozgrywkach zespół radzi sobie jeszcze gorzej (aż 13 remisów w 30 kolejkach Serie A), jednak już bez udziału naszego rodaka.
Teraz Premier League?
Co dalej? Gdzie może zagrać Arkadiusz Milik w kolejnym sezonie? Kibice Górnika Zabrze marzą o jego powrocie na Śląsk, jednak to wydaje się mało prawdopodobne. Mimo problemów z kontuzjami napastnik ma swoją renomę na zachodzie i powinien znaleźć zatrudnienie w jednej z czołowych lig w Europie.
Czy będzie to Premier League? Milik podobno nigdy nie krył, że gra w Anglii jest jego marzeniem i już latem ubiegłego roku w kontekście jego transferu pojawiały się nazwy takich klubów jak West Ham United czy Newcastle United.
W spełnieniu marzenia może pomóc osoba agenta Polaka, Davida Lee, reprezentującego CAA Stellar. Przed rokiem 31-latek związał się z prestiżową agencją menedżerską, która prężnie działa właśnie na rynku angielskim.
Tomasz Skrzypczyński, WP SportoweFakty
Oglądaj rozgrywki włoskiej Serie A na Eleven Sports w Pilocie WP (link sponsorowany)