Do tego głośnego incydentu doszło tuż po zakończeniu meczu 1/4 finału Pucharu Turcji między prowadzonym przez Jose Mourinho Fenerbahce SK i Galatasaray SK (02.04). Drużyna Portugalczyka przegrała to spotkanie 1:2.
Chwilę po ostatnim gwizdku sędziego Mourinho złapał Okana Buruka za nos. Trener Galatasaray padł na murawę jak rażony gromem. Portugalski szkoleniowiec szybko został odciągnięty z miejsca zdarzenia przez innych członków sztabu.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Aż miło popatrzeć. Takie gole nie padają często!
Kara dla słynnego Portugalczyka
Turecka Federacja Piłkarska (TFF) wydała wyrok na Mourinho. Portugalczyk został zawieszony na trzy najbliższe ligowe mecze Fenerbahce. Nie będzie mógł zasiąść na ławce trenerskiej swojej drużyny w spotkaniach z Trabzonsporem, Sivassporem i Kayserisporem. Nałożono na niego również grzywnę o równowartości około 6 tys. funtów (ponad 30 tys. złotych).
To nie koniec kar po ćwierćfinale Pucharu Turcji. Fred (Fenerbahce), Kerem Demirbay i Baris Alper Yilmaz (obaj Galatasaray) również zostali wykluczeni z trzech kolejnych spotkań. Z kolei Mert Hakan z Fenerbahce został zawieszony na jeden mecz. Zawodnicy ci uczestniczyli w awanturze, która wybuchła w doliczonym czasie gry.
Reakcja Fenerbahce
Niedługo po ćwierćfinale Pucharu Turcji Fenerbahce wydało oświadczenie. Klub stanął murem za Mourinho. W komunikacie podkreślono, że reakcja Portugalczyka była odpowiedzą na prowokacje Buruka, a trener Galatasaray "zawodowo rzucił się na ziemię, jakby został 'zastrzelony' (Więcej: TUTAJ).
Wyrok wydany przez TFF nie zmienił stanowiska władz klubu. Członek zarządu Fenerbahce Fethi Peki w rozmowie ze Sky Sports po raz kolejny okazał pełne poparcie Mourinho.
- Pozwólcie, że powiem jasno – Fenerbahce nie zatrudniło Jose Mourinho, by utrzymać status quo. Zatrudniliśmy go, by je zburzyć. Mourinho uosabia wszystko, do czego dążymy jako klub: ambicję, odwagę i nieustanne pragnienie zwycięstwa. On nie akceptuje przegranej jako opcji - mówił
- Nie jest tutaj tylko po to, by trenować. On jest tu, by zbudować kulturę zwycięstwa, a to czasami oznacza, że trzeba zabrać głos i twardo się postawić. To, co wydarzyło się w ostatnim derbowym meczu, to nie była tylko rywalizacja sportowa. To była zorganizowana próba prowokacji wobec naszej ławki, zespołu, piłkarzy i trenera - grzmiał.
- Mourinho odpowiedział z ogniem i nieugiętością kogoś, kto nie pozwala się zastraszyć. I powiem to bardzo wyraźnie – jako zarząd Fenerbahce stoimy murem za Jose Mourinho. Nie zatrudniliśmy go, by dostosował się do systemu. Zatrudniliśmy go, by podniósł poprzeczkę. A podnoszenie poprzeczki powoduje dyskomfort. I bardzo dobrze. Nie jesteśmy tutaj po to, by grać według starych zasad - zakończył.