Robert Miśkowiak (Polonia Bydgoszcz): Mam w tym sezonie bardzo mało jazdy. Ostatnie zawody miałem dwa tygodnie temu. W piątek odbyliśmy trening i teraz po dwoch tygodniach przerwy pojechałem w Ostrowie. Powoduje to, że nie jestem rozjeżdżony i popełniam błędy. Może też nie czuję do końca sprzętu, tak jak powinienem. W niedzielnych zawodach mogłem liczyć na pomoc mojego szwagra, Michała Przybylskiego z teamu Jarosława Hampela. Tak naprawdę dużo mi pomógł. Dużo dyskusji było, w którym kierunku pójść po pierwszym przegranym wyścigu. Ja widziałem to inaczej i mocno bym się pomylił. Dziękujęmy za solidną pomoc, bo Michał wspiera mnie swoją radą i doświadczeniem.
[ad=rectangle]
Szymon Woźniak (Polonia Bydgoszcz): Ściganie było fajne, ale mimo wszystko w większej mierze zawodnicy gospodarzy wyprzedzali nas na dystansie niż my ich. Udało mi się odjechać jeden fajny wyścig na początku meczu, a później zanotowałem bardzo przeciętny środek zawodów i dopiero odpowiednie korekty na ostatni bieg przyniosły efekt, bo byłem szybki. Cóż, lepiej późno niż wcale. O wiele za późno. Jestem mądrzejszy, ale dopiero po meczu. Tor w Ostrowie zmienił się i to bardzo od czasu, kiedy ostatnio tutaj jeździłem.
Mateusz Borowicz (MDM Komputery Dreier ŻKS Ostrovia): Pojechałem tylko w trzech wyścigach, ale taka była decyzja trenera. W tych biegach, w których pojechałem, zrobiłem swoje. Jestem z siebie zadowolony. Fajnie byłoby, gdybym pojechał więcej, ale cóż, taka była decyzja trenera. Trzeba to uszanować.
Michał Szczepaniak (MDM Komputery Dreier ŻKS Ostrovia): Czuję się lepiej i powoli zaczynam zapominać o lekkim dołku, który miałem niedawno. Gdzieś tam w głowie pozmieniałem ustawienia i teraz zaczęło się lepiej kleić (śmiech). Zobaczymy, co będzie dalej. Żużel to jest taki sport, że nie można niczego przewidzieć. W niedzielnym meczu było już lepiej i myślę, że teraz regularność startów i mecze co tydzień, pozwolą mi jechać na dobrym równym poziomie.
[event_poll=35184]
Nicklas Porsing (MDM Komputery Dreier ŻKS Ostrovia): Cieszę się bardzo, że powoli wraca moja szybkość i znów mogę fajnie ścigać się po ostrowskim torze. Ten sezon jest dla mnie bardzo ciężki. W tym tygodniu w poniedziałek jeździłem w Anglii w Wolverhampton, w środę miałem mecz w Danii, w czwartek w Szwecji, a w piątek ponownie w Danii. W niedzielę jestem w Ostrowie. Pięć meczów każdego tygodnia to duże obciążenie. Ciągle się uczę i staram się wyciągać wnioski. Szkoda mi tylko ostatniego wyścigu meczu w Ostrowie. Tor był bardzo mocno polany przed wyścigami nominowanymi i było po prostu za ślisko. Ogólnie jednak wróciła mi szybkość, z czego bardzo się cieszę.
Przypomnij kto to nie ma na play off i w której lidze jeździ Lublin? To teraz jeszcze raz się zastanów, wiem że to trudne ale spróbuj to nie boli, kto Czytaj całość