- Po rozmowach z zawodnikami oraz sztabem szkoleniowym Zarząd Polskiego Związku Narciarskiego podjął decyzję o konieczności zmian w strukturach kadry narodowej. Mając na uwadze atmosferę w zespole i kierując się dobrem reprezentacji, zdecydowano o zakończeniu współpracy z Thomasem Thurnbichlerem na stanowisku głównego trenera kadry A - mówił Adam Małysz na specjalnie zwołanej konferencji prasowej w Planicy.
W przyszłym sezonie schedę po Austriaku przejmie Maciej Maciusiak. Małysz w piątek poinformował również, że Thurnbichler otrzymał propozycję pracy w roli trenera reprezentacji juniorów. Nie podjął jednak jeszcze decyzji nt. swojej przyszłości.
Sygnały o rewolucji w kadrze A polskich skoków pojawiły się w czwartek. Już wtedy spekulowano nt. przyszłości Thurnbichlera. W rozmowie z Przeglądem Sportowym Onet głos w tej sprawie zabrał Andreas Goldberger. Trzykrotny zdobywca Kryształowej Kuli zapewniał, że 35-latek nie będzie miał problemu ze znalezieniem pracy w swoje ojczyźnie.
- Czy wam naprawdę się wydawało, że Thomas Thurnbichler ma czarodziejską różdżkę? Potrzeba czasu. Jeśli nie chcecie Thomasa, wystarczy jedno słowo i z przyjemnością przyjmiemy go z powrotem. Znam go świetnie i wiem, że to bardzo dobry fachowiec. Przyda się w Austrii - mówił popularny "Goldi". Słowa te padły zanim Małysz poinformował o zmianie trenera.
Goldberger wypowiedział się także nt. kryzysów w polskich skokach. Stwierdził, że winy za ten stan rzeczy nie ponosi Thurnbichler. Jego zdaniem należy jej szukać w kwestiach organizacyjnych. - Szczyrk osobno, Zakopane osobno, czasami przeciwko sobie? Tak być nie może - podsumował.
Przypomnijmy, że Thurnbichler został trenerem kadry A przed sezonem 2022/2023. Pierwszy okres jego pracy obfitował w sukcesy. Piotr Żyła w 2023 roku w Planicy obronił tytuł mistrza świata na normalnym obiekcie a Dawid Kubacki dorzucił brąz na dużej skoczni. Obaj ci skoczkowie skończyli sezon Pucharu Świata w pierwszej dziesiątce, w czołówce uplasował się jeszcze Kamil Stoch.
Potem nastąpił jednak kryzys, który trwa już dwa lata. W tym sezonie Polacy nie włączyli się do walki o indywidualne medale na MŚ, a konkurs drużynowy zakończyli dopiero na 6. miejscu. Nie rywalizują również o czołowe miejsca w klasyfikacje generalnej PŚ. Najwyżej sklasyfikowanym reprezentantem naszego w kraju przed piątkowym konkursem w Planicy jest Paweł Wąsek. Zajmuje on 15 w tym cyklu.