WGP, gr. G: Kolejna "męczarnia" Amerykanek

Zdjęcie okładkowe artykułu:
zdjęcie autora artykułu

Ostatni dzień zmagań w Bangkoku był ważny dla Amerykanek, które wciąż miały szansę na awans do Final Six [tag=10832]World Grand Prix[/tag]. Dla Tajek i Dominikanek było to pożegnanie z turniejem.

Wicemistrzynie olimpijskie za wszelką cenę chciały wygrać spotkanie z Dominikankami. Już w pierwszym secie narzuciły rywalkom swój styl gry i kurczowo trzymały się go zdobywając kolejne punkty. Siatkarki Marcosa Kwieka nie gubiły się jednak w swoich poczynaniach, tak jak miało to miejsce dzień wcześniej w meczu z Canarinhos. Po zmianie stron to one były drużyną lepszą i to w każdym elemencie. Nie popełniały wielu błędów, bardzo dobrze czytały grę przeciwniczek, broniły piłki i wyprowadzały skuteczne pierwsze akcje oraz kontrataki. Wiodącą postacią była kapitan zespołu, Bethania De La Cruz, która uzbierała w całym pojedynku 22 "oczka" (17 atakiem, 3 blokiem i 2 zagrywką). [ad=rectangle] Amerykanki starały się dotrzymać kroku świetne dysponowanym zawodniczkom będącym po drugiej stronie siatki. W ich szeregach pojawiały się jednak proste błędy, czy na zagrywce, czy w ofensywie, kiedy kilkakrotnie atakując na pojedynczym bloku siatkarki posyłały piłkę w siatkę lub w aut. Mając w głowie szanse na awans do turnieju finałowego podopieczne Karcha Kiraly'ego walczyły same ze sobą, by stawić opór rywalkom. Udało się to po pogoni w odrabianiu strat w secie trzecim, kiedy po dobrych zagrywkach Jordan Larson-Burbach wyrównały wynik i ostatecznie wygrały partię.

Najwięcej emocji przyniosła końcówka czwartej odsłony. Zawodniczki z Ameryki Północnej prowadziły w niej 23:19, ale po niedokładnych przyjęciach serwisów Bethanii De La Cruz musiały grać na przewagi i bronić piłek setowych dla Dominikanek. Atak z obejścia Foluke Akinradewo zakończył spotkanie.

Dominikana - Stany Zjednoczone 1:3 (21:25, 25:15, 19:25, 27:29)

Dominikana: Vargas Valdez, Marte Frica, Arias Perez, Pena Isabel, Mambru Casilla,  De La Cruz, Castillo (libero) oraz Binet Stephens, Martinez Brayelin, Dominguez Martinez

Stany Zjednoczone: Glass, Larson - Burbach, Murphy, Hill, Akinradewo, Dixon, Davis i Banwarth (libero) oraz Thompson, Lichtman, Robinson [ad=rectangle] ***

Ostatnie spotkanie grupy G w większości było widowiskiem jednostronnym. Brazylijki rozdawały wszystkie karty na boisku, a Tajki starały się wywalczyć jak najlepszy wynik. Szczególnie groźne Azjatki były w kontratakach, które wyprowadzały bardzo szybko i w formie kombinacji. Nootsarze Tomkom kilkakrotnie udało się zmylić blokujące rywalki i zostawić swoim koleżankom czystą siatkę do ataku.

Gospodynie tylko na początku każdej partii stanowiły równorzędnego przeciwnika dla Canarinhos. Wraz z rozwojem setów mistrzynie olimpijskie budowały kilku punktowe przewagi i spokojnie doprowadzały do rozstrzygnięcia każdej odsłony na swoją korzyść.

Najlepszą zawodniczką spotkania była Fernanda Garay, która zdobyła 15 punktów (10 atakiem, 4 blokiem i 1 zagrywką).

Tajlandia - Brazylia (15:25, 18:25, 17:25)

Tajlandia: Thatdao, Pleumjit, Onuma, Wilavan, Nootsara, Malika, Piyanut i Wanna (libero) oraz Pornpun, Ajcharaporn, Tapaphaipun

Brazylia: Fabiana, Dani Lins, Thaisa, Jaqueline, Sheilla, Garay, Brait (libero) oraz Fabiola, Andreia, Tandara

Brazylijki mają zapewnione miejsce w Final Six, awans Amerykanek zależy od wyników meczów w grupie H (Włochy-Turcja i Niemcy-Rosja). Tajlandia i Dominikana zakończyły występy w WGP.

DrużynaMeczePunktySety
Brazylia389:2
Stany Zjednoczone368:6
Tajlandia345:7
Dominikana302:9
Źródło artykułu: