Kluczowe momenty
po rozpoczęciu spotkania.


Sprawdź nadchodzące mecze w kalendarzu
Relacja z meczu

Doliczone dwie minuty.



Doliczone dwie minuty.

Lincoln miał szansę na doprowadzenie do remisu! Jeszcze stworzyli swoją okazję piłkarze z Ameryki Południowej, ale zmiennikowi nie udało się przymierzyć z bliska po płaskim dośrodkowaniu Gabriela Barbosy.
Divockowi Origiemu nie udało się utrzymać w posiadaniu piłki między kilkoma przeciwnikami. Juergen Klopp liczył na większą skutecznosć swojego rezerwowego napastnika w takich pojedynkach.
Mija dogrywka w tempie podobnym do tego z większej części spotkania. Flamengo nie przedostaje się pod bramkę Alissona, który nie musi interweniować i musi pracować jedynie nad utrzymaniem koncentracji.
Żółtą kartkę otrzymał za ostry faul.

Ma więcej energii od podstawowych zawodników Divock Origi, którego akcja indywidualna na skrzydle zakończyła się nieudanym dośrodkowaniem.
Piłkarze Flamengo już wcześniej mieli problem z wykrzesaniem z siebie energii do ataku. Wydaje się, że Liverpool FC spokojnie kontroluje wydarzenia na murawie.
Ostatni kwadrans nadziei Flamengo. Drużyna z Ameryki Południowej miała rzut wolny blisko pola karnego triumfatora Ligi Mistrzów. Płaskie wstrzelenie zostało zablokowane przez The Reds.
Gra wznowiona po raz ostatni.

W pierwszej połowie dogrywki nastąpił przełom.
Doliczone dwie minuty.

Roberto Firmino dał prowadzenie Liverpool FC.




Gol! Strzelił Roberto Firmino. Asystował mu Sadio Mane.
Padł gol w dogrywce po błyskawicznym ataku. Podanie otwierające Jordana Hendersona do Sadio Mane, którego tym razem nie był w stanie powstrzymać żaden zawodnik Flamengo. Senegalczyk uruchomił biegnącego ze wsparciem Roberto Firmino. Brazylijczyk zabawił się z defensorem oraz bramkarzem, po czym oddał uderzenie na 1:0.

Dynamiczna akcja przeprowadzona przez zawodników Flamengo i najlepsza drużyna starego kontynentu ratowała się wyekspediowaniem futbolówki na korner.
Gabriel Barbosa zniesiony na noszach z boiska. Piłkarzy Flamengo, energicznie broniących w tym spotkaniu, łapią skurcze.
Pablo Mari zachował się dobrze we własnym polu karnym i odegrał głową do Diego Alvesa. W ten sposób Liverpool FC został pozbawiony możliwości oddania uderzenia po dośrodkowaniu.
Rozpoczęła się pierwsza połowa dogrywki.
Konsultacje szkoleniowców z podopiecznymi. Sędzia zarządził dogrywkę i piłkarze mieli czas na przygotowanie się do niej.
Mecz jeszcze trwa, ale nie dzieje się nic wartego uwagi.
Ani rzutu karnego, ani rzutu wolnego. Podano komunikat o faulu poza szesnastką, natomiast wznowili gracze Flamengo i żółta kartka została anulowana. Przypomnijmy, że Rafinha powstrzymał wślizgiem wybiegającego sam na sam z bramkarzem Sadio Mane.
Doliczone pięć minut.
Żółtą kartkę otrzymał za przewinienie taktyczne.

W szesnastce Flamengo przedzierał się Mohamed Salah. Diego Alves rzucił się pod nogi nacierającego Egipcjanina i wygarnął stamtąd futbolówkę.
Diego Alves zwija się z bólu, ale uratował swój zespół po uderzeniu z dystansu Jordana Hendersona. Dobra próba kapitana Liverpool FC, jednak jeszcze lepiej interweniował golkiper Flamengo.
Ostatnie minuty podstawowego czasu. Coraz mniej możliwości rozstrzygnięcia spotkania.
Podanie w pole karne Flamengo do Mohameda Salaha. Egipcjanin nie zastanawiał się długo co zrobić z futbolówką i oddał płaskie uderzenie. Jak spod ziemi wyrósł Pablo Mari i nie pozwolił na pokonanie Diego Alvesa.


Adam Lallana nie zabrał się z piłką blisko linii bocznej. Naładowany energią zmiennik wpadł na defensora Flamengo. Jeszcze ponowienie ataku przez przedstawiciela Premier League i zakończył się on uderzeniem z dystansu prosto w bramkarza.

Mohamed Salah strzelił płasko do bramki Flamengo, jednak nie ma mowy o uznaniu gola z powodu spalonego.

Alex Oxlade-Chamberlain doznał kontuzji w wyniku kolizji z leżącym już na murawie przeciwnikiem. Juergen Klopp musi przygotowywać pierwszego zmiennika.
Gabriel Barbosa jest zdecydowanie najgroźniejszym piłkarzem w ostatnich minutach. Nie zna jednak sposobu na strzelenie gola, a nawet na zmuszenie do interwencji czujnego w bramce Alissona.
Ponownie nerwowa reakcja publiczności. Kibice liczyli na obejrzenie widowiska, a tymczasem powróciły nużące wymiany podań.
Podanie w pole karne do Gabriela Barbosy, który miał przed oczami jednocześnie Virgila Van Dijka oraz Alissona. Po mocnym uderzeniu znanego z Interu napastnika futbolówka otarła się o Holendra zanim opuściła boisko.
Gabriel Barbosa liczył na możliwość stoczenia pojedynku z Alissonem. Podanie w kierunku napastnika Flamengo przeciął ostatni defensor z Liverpoolu.
Ponownie spowolnienie w tym meczu. Kwadrans po przerwie rozbudził publiczność, jednak piłkarze pozostają skoncentrowani na swoich obowiązkach w defensywie.
Odważnie wymienili podania piłkarze z Brazylii. Nie obawiali się oddania futbolówki swojemu bramkarzowi, który dopiero wyekspediował ją w bezpieczne miejsce.
Dwie sytuacje podbramkowe Liverpool FC i jedna odpowiedź mistrza Ameryki Południowej. Publiczność jest już wyraźnie bardziej zadowolona z obrazu widowiska.
Flamengo odpowiedziało na serię ataków angielskiego zespołu. Płaskie i niebezpieczne uderzenie sparowane na korner końcami palców przez Alissona.
Wszystko wygląda na to, że Liverpool FC postanowił w przerwie podkręcić tempo i zagrać odważniej niż w pierwszej połowie.
Mohamed Salah miał szansę na pokonanie bramkarza Flamengo uderzeniem z bliska. Piłka uciekła Egipcjaninowi i ma do siebie słuszne pretensje za niecelne uderzenie.
Druga połowa rozpoczęła się podobnym akcentem jak pierwsza. Ponownie pod bramką Flamengo pokazał się Roberto Firmino, ale zabrakło mu odrobiny dokładności, żeby otworzyć wynik spotkania.
Druga połowa.

Doliczona minuta.
Chwyt Alissona. Bramkarz Liverpool FC sprzątnął piłkę, która nie miała żadnego innego potencjalnego adresata.
Mohamed Salah domagał się od sędziego odgwizdania stałego fragmentu gry po rzekomym przewinieniu na Nabym Keicie. Egipcjanin nie doczekał się reakcji Katarczyka i musiał wracać za organizującymi się do ataku zawodnikami Flamengo.
Publiczność zareagowała gwizdami na obraz finału Klubowych Mistrzostw Świata. Żadna drużyna nie zamierza podjąć ryzyka i ruszyć do brawurowego ataku.
Beznadziejne rozegranie rzutu rożnego przez Flamengo, ale również Mohamed Salah zachował się katastrofalnie w kontrataku.
Liverpool FC budował atak od tyłu. Tylko Gabriel Barbosa zorganizował się do agresywnego pressingu. Obrońcy oraz pomocnicy Flamengo byli skoncentrowani na odcinaniu przeciwników na własnej części boiska.
Rafinha pokazał się na prawym skrzydle i posłał dośrodkowanie w kierunku Gabriela Barbosy. W tłoku musiał interweniował Alisson, żeby uniemożliwić oddanie uderzenia swojemu rodakowi.
Minęły ponad dwa kwadranse konfrontacji w Katarze. Liverpool FC nie kwapi się do przejęcia inicjatywy od odważnego Flamengo.
Roberto Firmino dobiegł do osłaniającego futbolówkę Gersona. Nie potrafił jej czysto odebrać, a sędzia gwizdnął przewinienie zbyt krewkiego zawodnika Liverpool FC.
Bruno Henrique tym razem nie centrował, a swoją szarże w pole karne przeciwnika zakończył płaskim uderzeniem. Futbolówka otarła się o Joe Gomeza, opuściła boisko, a sędzia przyznał Flamengo korner.
Spokojna i rozważna gra mistrza Ameryki Południowej i Liverpool FC nie może rozwinąć skrzydeł na połowie przeciwnika.
Bruno Henrique wpadł w pole karne The Reds z wysoką prędkością. Wypatrywał kompana, jednak nie zobaczył i przypadkowe płaskie dośrodkowanie nie spadło pod nogami żadnego z nich.
Piłkarze Flamengo wymienili podania na obrzeżach pola karnego przeciwnika z Anglii. Liverpool FC jest głęboko cofnięty, przez co ma problem ze zorganizowaniem się do ataku.
Mało dzieje się w tym spotkaniu. Drużyny są ostrożne, co działa na niekorzyść widowiska, w którym bramkarze nie mają szans na wykazanie się umiejętnościami.
Tym razem wymienili podania podopieczni Juergena Kloppa. Trent Alexander-Arnold nie zdążył do piłki na skrzydle, przez co nie zagroził zawodnikom z Ameryki Południowej niebezpiecznym dośrodkowaniem.
Gra wznowiona po krótkiej przerwie spowodowanej urazem. Flamengo wymienia podania w centralnej części boiska, ale przedarcie się przez czujnych The Reds nie jest prostym zadaniem.
Trent Alexander-Arnold postanowił spróbować szczęścia. Chciał pokonać golkipera Flamengo uderzeniem z dystansu. Piłka przetoczyła się z wysoką prędkością obok bramki.
Giorgian De Arrascaeta i Naby Keita oddali premierowe uderzenia w finale. Obaj piłkarze nie przymierzyli w bramkę przeciwnika. Pomocnik Liverpool FC nawet złapał się za głowę po tym jak spektakularnie spudłował.
Liverpool FC w czerwonych strojach adekwatnych do przydomka The Reds. Z kolei Flamengo w białych koszulkach oraz spodenkach.
Sędzia: Abdulrahman Al Jassim (Katar)
Liverpool FC dzięki kapitalnej postawie w wiosennej fazie pucharowej Ligi Mistrzów powrócił na tron w europejskim futbolu. Obecny lider Premier League zmierzy się z Flamengo po pokonaniu Al-Hilal. W 2005 roku drużyna z Liverpoolu nie zwyciężyła w Klubowych Mistrzostwach Świata wskutek porażki z Sao Paulo.
Flamengo w tym roku wywalczyło mistrzostwo Brazylii oraz kontynentu. W drodze do finału Klubowych Mistrzostw Świata pokonało Monterrey.
W finale Klubowych Mistrzostw Świata zmierzą się Liverpool FC z Flamengo. Do konfrontacji najlepszych klubów Europy oraz Ameryki Południowej dojdzie w Khalifa International Stadium w Ad-Dausze.
po rozpoczęciu spotkania.