Jop rozgoryczony po Superpucharze. "Zasłużyliśmy na minimum jedną bramkę"

PAP / Leszek Szymański / Na zdjęciu: Mariusz Jop
PAP / Leszek Szymański / Na zdjęciu: Mariusz Jop

- Robimy to dla kibiców, taka jest też główna idea sportu. Smutno się patrzy na to, kiedy nasi fani chcą oglądać spotkania wyjazdowe, a nie mają takiej możliwości - powiedział po Superpucharze Polski (0:1) Mariusz Jop, trener Wisły Kraków.

Superpuchar Polski między Jagiellonia Białystok a Wisła Kraków zakończył się wynikiem 1:0. Dla wielu kibiców mógł być niestety raczej nudnym spotkaniem ze względu na bardzo mało konkretnych sytuacji bramkowych, a więcej tych, które kończyły się niecelnym strzałem.

- Przede wszystkim zabrakło nam skuteczności, bo jednak z mistrzem Polski stworzyliśmy sobie dużo bardzo dobrych sytuacji. Były nawet momenty, w których przeważaliśmy. Mamy duży niedosyt, ponieważ zasłużyliśmy na co najmniej jedną bramkę - ocenił spotkanie Mariusz Jop.

ZOBACZ WIDEO: Nietypowe urodziny byłego reprezentanta Polski. Zaprezentował niezły okaz

W składzie Wisły zabrakło prawdopodobnie najważniejszego piłkarza w tej drużynie, a dokładnie Angel Rodado, który jest najlepszym strzelcem "Białej Gwiazdy".

- Trudno powiedzieć czy z Angelem wygralibyśmy to spotkanie. W zeszłym był królem strzelców w pierwszej lidze, a teraz też jest liderem tej klasyfikacji, więc na pewno jest dla nas bardzo cennym zawodnikiem. Natomiast w tym przypadku w jego miejsce wszedł Łukasz Zwoliński, który zagrał bardzo dobre spotkanie i może ten mecz zaliczyć na plus - mówił po meczu 46-letni szkoleniowiec.

Dodatkowo trener Wisły Kraków wypowiedział się również o zakazie obecności kibiców krakowskiej drużyny w spotkaniach wyjazdowych.

- Robimy to dla kibiców, taka jest też główna idea sportu. Smutno się patrzy na to, kiedy nasi fani chcą oglądać spotkania wyjazdowe, a nie mają takiej możliwości - dodał Mariusz Jop.

Komentarze (1)
avatar
Roman
3.04.2025
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Bla bla Jop matole. 
Zgłoś nielegalne treści