Jagiellonia Białystok formalnie powinna być gospodarzem Superpucharu Polski. Jednak Polski Związek Piłki Nożnej zdecydował się na przeniesienie meczu na PGE Narodowy w Warszawie.
PZPN doskonale wiedział, że mistrz Polski w przypadku organizacji spotkania na własnym obiekcie, nie udostępni sektora gościom. Kibice Wisły Kraków od początku poprzedniego sezonu nie uczestniczą w wyjazdowych starciach, bo nie pozwalają na to kluby Betclic I ligi.
ZOBACZ WIDEO: Polka pojechała do Ekwadoru. Tam zaprezentowała swoje popisy
Decyzja związku sprawiła, że kibice Jagi zbojkotowali mecz, który po sporych perturbacjach zaplanowano na środę 2 kwietnia. Z tego powodu stadion-wizytówka naszego kraju, gdzie zazwyczaj pojawia się komplet widzów, świeci pustkami.
"30 minut do meczu o Superpuchar Polski a na PGE Narodowym zupełne pustki" - napisał Olaf Kędzior z WP SportoweFakty na platformie X, załączając przy tym nagranie z obiektu.
Komentator Polsatu Sport Bożydar Iwanow na początku transmisji powiedział, że na stadionie pojawiło się raptem ok. 12 tysięcy kibiców. Tymczasem przy wydarzeniach piłkarskich na obiekt może wejść 58 500 osób.
Warto dodać, że prezes "Białej Gwiazdy" Jarosław Królewski zagroził, że jeśli kibice Wisły nie zostaną wpuszczeni na Superpuchar, to odda mecz walkowerem. Dlatego właśnie PZPN przeniósł spotkanie do Warszawy.
AKTUALIZACJA:
Oficjalnie spotkanie o Superpuchar śledziło 10 935 widzów.