Ernest Wilimowski to jeden z najlepszych polskich piłkarzy lat przedwojennych. Zasłynął czterema bramkami zdobytymi w meczu mistrzostw świata 1938 przeciwko Brazylii. W tamtym spotkaniu Polacy przegrali 5:6.
Wilimowski jest nie tylko legendą reprezentacji Polski, ale także i Ruchu Chorzów, z którym czterokrotnie zdobył mistrzostwo kraju. W czasie swojej gry ustanowił wiele rekordów. Jako pierwszy piłkarz w historii polskiej ligi zdobył w jednym meczu siedem, osiem, dziewięć i dziesięć goli.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Aż miło popatrzeć. Takie gole nie padają często!
Były piłkarz w czasie wojny wyjechał do Niemiec. Grał nawet w reprezentacji III Rzeszy. Tam osiadł do końca swoich dni. Zmarł 30 sierpnia 1997 roku w Karlsruhe i tam też został pochowany. Miał 81 lat.
Po niecałych 28 latach po śmierci legendy polskiego futbolu, Niemcy chcą zlikwidować jego grób. Miejsce, gdzie jest pochowany Wilimowski zarządca cmentarza chce inaczej zagospodarować. Kibice Ruchu z Fan Club Deutschland nie wyobrażają sobie tego, by grób byłego piłkarza zniknął. Dlatego chcą zebrać 100 tys. zł, by przenieść go w inne miejsce.
"Grób Wilimowskiego znajduje się na cmentarzu w Karlsruhe, jednakże władze miasta postanowiły przeznaczyć ten fragment nekropolii na inne cele. Nie możemy dopuścić do likwidacji grobu jednego z najwybitniejszych piłkarzy polskiej piłki i legendy Ruchu Chorzów" - czytamy na stronie internetowej zbiórki.
Dodano, że konieczne jest przeprowadzenie ekshumacji i przeniesienie nagrobka w inne miejsce cmentarza. Grobem na co dzień opiekują się kibice z Fan Club Deutschland, ale koszt 20 tys. euro przekracza ich możliwości finansowe, stąd pomysł na zorganizowanie zrzutki.
"Na powyższą kwotę składa się organizacja obchodów na cmentarzu, koszty ekshumacji oraz wykup nowego miejsca (na stałe) wraz z przygotowaniem pomnika. Ponowny pochówek legendy piłki nożnej zasługuje na godną ceremonię" - poinformowano.
W chwili publikacji artykułu udało się już zebrać ponad 4 tys. zł. Zbiórka dostępna jest TUTAJ.