Gospodarzem tegorocznego finału Superpucharu Polski miała być Jagiellonia Białystok, ale ostatecznie mecz odbędzie się na PGE Narodowym w Warszawie. Gdy PZPN podjął taką decyzję, kibice Jagi ogłosili bojkot spotkania i do stolicy się nie wybiorą. Dodajmy, że rywalem mistrzów Polski będzie Wisła Kraków.
Decyzja o przeniesieniu meczu do Warszawy zapadła po licznych spekulacjach i zmianach lokalizacji, za co krytykowany był PZPN. Tomasz Hajto w programie Polsat Futbol Cast zaznaczył, że prezes PZPN, Cezary Kulesza, niesłusznie spotkał się z krytyką za te decyzje.
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Aż miło popatrzeć. Takie gole nie padają często!
- Wielki spektakl. Przekładali, przekładali... Prezes Cezary Kulesza chciał iść na rękę klubom, chciał im pomagać, bo były eliminacje do europejskich pucharów, w których grała i Jagiellonia, i Wisła Kraków. Na koniec uważam, że oberwało się mu niesłusznie, ale w końcu uderzył ręką w stół i powiedział: "Koniec. Zmieniam statut w PZPN-ie, jest stały termin Superpucharu i przenoszę go na Narodowy" - przyznał Hajto.
Od przyszłego sezonu Superpuchar Polski będzie miał stały termin - tydzień przed rozpoczęciem rozgrywek ligowych. W tym roku będzie to 13 lipca.
Hajto podkreślił, że to dobry kierunek, a nagroda finansowa za zwycięstwo ma wynosić od pół do miliona złotych. - Regulacje i sztywne zasady dla wszystkich w polskiej piłce są ważne - dodał.
Roman Kołtoń również zabrał głos w tej sprawie, podkreślając, że zamieszanie wokół Superpucharu trwało zbyt długo. - Superpuchar rozgrywany jest dziewięć miesięcy później niż powinien. Ja cieszę się, że ten mecz się odbędzie. Ja walczyłem o Superpuchar. Walczyłem o normalność w polskiej piłce - skomentował.