W sobotę 2 kwietnia 2005 roku o godzinie 21:37 zmarł Karol Wojtyła, który podczas swojego pontyfikatu przybrał imię Jan Paweł II. Śmierć polskiego papieża pogrążyła w żałobie cały kraj, w tym również środowisko piłkarskie.
Większość zaplanowanych na tamten weekend spotkań Ekstraklasy zostało przełożonych. W związku z przedwczesnymi doniesieniami o śmierci Jana Pawła II w piątek 1 kwietnia przerwano też mecz Lecha Poznań z Pogonią Szczecin.
"Czas stanął, gdy umarł papież"
Wydarzenia sprzed 20 lat dobrze pamięta Marek Citko. Były reprezentant Polski w rozmowie z "Faktem" wspomina dzień śmierci papieża.
- Byłem wówczas w domu. Mimo że od dawna na to się zanosiło, był wielki smutek. Śmierć papieża połączyła ludzi. Pamiętam, jak z piłkarzami Wisły Kraków wspólnie byliśmy na mszy (Citko grał wówczas w Cracovii - przyp. red). Kibice obu klubów też wspólnie się modlili. Czas stanął, gdy umierał papież i ludzie złączyli się nie patrząc na barwy klubowe. Wszyscy łączyli się w bólu i smutku. To był magiczne chwile - mówił.
Citko trzykrotnie spotykał się z Janem Pawłem II. Pierwszy raz nastąpiło to w latach 90., gdy uczestniczył w spotkaniu młodych w Częstochowie. Potem dwa razy udał się do Watykanu na audiencję u polskiego papieża.
Jego ostatnia wizyta miała miejsce w styczniu 2005 roku. Citko był wówczas piłkarzem Cracovii - ulubionego klubu Jana Pawła II. Papież gościł tę drużynę podczas kameralnego spotkania.
- Wspólnie śpiewaliśmy kolędy, nikt się nie spieszył. Papież był już schorowany, a mimo wszystko starał się uśmiechać i rozmawiać z nami. Poświęcił nam dużo czasu - wspominał Citko. Na koniec papież pobłogosławił piłkarzy, a także wręczył każdemu z nich pamiątkowy różaniec.
Citko to 10-krotny reprezentant Polski. Najlepsze lata kariery spędził w czołowych klubach z naszego kraju. Występował m.in. w Widzewie Łódź i Legii Warszawa. Z tym pierwszym klubem w 1995 i 1996 roku zdobył dwa z rzędu mistrzostwa Polski. W sezonie 96/97 dołożył też krajowy superpuchar. Sportową emeryturę ogłosił w 2007 roku.
Były piłkarz wielokrotnie mówił o tym, jak ważną rolę w jego życiu odgrywa wiara. W rozmowie z "Faktem" przyznał, że jednym z jego duchowych przewodników był Jan Paweł II. - To prawdziwy pasterz kościoła katolickiego - ocenił.