We wtorek awans do finału Pucharu Polski wywalczyła Pogoń Szczecin. W środę na Stadionie Śląskim w Chorzowie o drugą przepustkę na PGE Narodowy w Warszawie walczyły Ruch Chorzów i Legia Warszawa.
Spotkanie zaczęło się kapitalnie z perspektywy stołecznej drużyny. Kibice odśpiewali hymny, sędzia gwizdnął po raz pierwszy i... goście wyszli na prowadzenie.
Ruch stracił piłkę na własnej połowie, Bartosz Kapustka zagrał na wolne pole do Kacpra Chodyny, a ten oddał precyzyjny strzał w kierunku dalszego słupka i Martin Turk musiał wyciągać piłkę z siatki.
Dla Chodyny był to szósty gol w tym sezonie.
Być może na niższym poziomie rozgrywkowym takie błędy przeszłyby bez konsekwencji, ale Legia nie miała litości.
Zobacz bramkę Chodyny:
ZOBACZ WIDEO: #dziejesiewsporcie: Aż miło popatrzeć. Takie gole nie padają często!