- David Haye upadnie w pierwszej rundzie. Znokautuję go, aby uczcić pamięć Muhammada Alego - zapowiada Shannon Briggs.
Zarówno Shannon Briggs (60-6-1, 53 KO), jak i David Haye (28-2, 26 KO), wystąpili na tej samej gali bokserskiej 21 maja. "Hayemaker" i "The Cannon" zwyciężyli swoje walki przed czasem i natychmiastowo po ich zakończeniu rozpoczęły się spekulacje o potencjalnym starciu dwóch bokserów.
Starcie pomiędzy Hayem a Briggsem nie zostało jeszcze oficjalnie zapowiedziane, jednak prawdopodobny termin takiej walki to wrzesień, a miałaby się ona odbyć w londyńskiej O2 Arena.
ZOBACZ WIDEO #dziejesienazywo. KSW jak UFC? Debiutant nie ma wątpliwości "To było najlepsze show"
- Jestem pewien, że zwyciężę ten pojedynek. Nie mogę się jej doczekać. Myślę, że Wielka Brytania przyjmie mnie w świetny sposób i będę zaszczycony móc zdobyć tytuł mistrzowski w Anglii dla nich - powiedział Briggs.
Po przegranej z Witalijem Kliczką w 2010 roku, Shannon Briggs udanie powrócił na ring bokserski po blisko czterech latach i od tamtej pory prowadzi serię dziewięciu zwycięstw z rzędu. Bez wątpienia pojedynek z Hayem byłby najcięższym wyzwaniem dla Briggsa od czasu walki z Kliczką, jednak Amerykanin jest pewien swojego zwycięstwa.
- Myślę, że David jest dobrym bokserem, jednak ostatnio miał długą przerwę. Jest młody, więc pozostaje sobie zadać pytanie, dlaczego tyle odpoczywał? Myślę, że David wie, że już nie jest w formie i udowodnię to całemu światu - wyznał "The Cannon".