Drużyny ze stolicy Wielkopolski ma za sobą pierwsze dwa przedsezonowe sparingi w tym roku. W obu potyczkach jej rywalem był Klub Sportowy Toruń. Na swoim torze Hunters PSŻ przegrał 34:56. W województwie kujawsko-pomorskim z kolei uległ miejscowej ekipie 40:50.
Z dobrej strony na poznańskim owalu pokazał się Tobiasz Jakub Musielak, zapisując obok swojego nazwiska sześć punktów w czterech startach, jednocześnie zbierając sporo pozytywnych opinii. Gorzej było na wyjeździe, gdyż tam wywalczył jedno "oczko" w dwóch gonitwach.
ZOBACZ WIDEO: Stał się gwiazdą Grand Prix. Krużyński o wypuszczeniu Holdera z Apatora
- Na pewno na naszym torze zaprezentował się bardzo dobrze. To nie bierze się znikąd, ponieważ już zeszły sezon miał udany. Bez wątpienia pod względem sprzętowym nie ma żadnych zastrzeżeń. Sama jazda w dwumeczu także była pozytywna - mówi w rozmowie z WP SportoweFakty Jacek Kannenberg, menadżer Hunters PSŻ-u.
To właśnie w silnikach może tkwić jeden z sekretów dobrej dyspozycji Musielaka. Już po sparingu nie ukrywał, że za jego sprzęt odpowiedzialny jest menadżer Marek Bona, który opiekuje się młodym zawodnikiem. Zajmuje się on całą logistyką i wieloma innymi sprawami.
- Tobiasz razem z Kamilem Witkowskim są członkami RACERS Teams, którego mentorem czy opiekunem jest pan Marek Bona. W przypadku tak młodego chłopaka ułatwia to znacząco prace. Można skupić się wtedy na dobrej jeździe oraz przypilnowaniu sprzętu i odchodzą pewne inne kwestie - przynaje nasz rozmówca.
Wcześniej wspomniany Witkowski swojej szansy w sparingach jeszcze nie otrzymał, ale jak zapewnia menadżer zespołu, na pewno się to jeszcze wydarzy. Jest on jednak najmłodszym z młodzieżowców PSŻ-u i w maju będzie świętował dopiero 17. urodziny. W klubie nie chcą wywierać na nim dużej presji, tylko pozwolić mu małymi krokami dołączyć do drużyny.
Wiele z kolei kibice poznańskiej ekipy oczekują od Mateusza Affelta, który przecież ma kilkuletnie doświadczenie ekstraligowe i teraz musi udowodnić swoje umiejętności poziom niżej. W pierwszym sparingu na nowym domowym torze spisał się bardzo słabo, zdobywając zaledwie punkt. W rewanżu, już na toruńskim owalu, na którym startował przez trzy lata, zainkasował siedem "oczek" i jeden bonus.
- Wyciągnął wnioski po sobotnim występie w Poznaniu. Te dwie wygrane w Toruniu cieszą, bo to zawsze jest dobry prognostyk. Aczkolwiek styl, w jakim to zrobił, także pokazuje, że faktycznie ruszyło się to w lepszym kierunku - twierdzi Jacek Kannenberg.
- Jeśli chodzi o juniorów, to do ostatecznych ocen poczekajmy jeszcze chwilę, ponieważ przed nami dwumecz z Polonią Piła i jedno spotkanie u siebie z Wybrzeżem Gdańsk. Po sparingach z bardzo mocną drużyną trudno jednoznacznie ocenić potencjał naszej drużyny - dodaje.
Hunters PSŻ już w sobotę o godzinie 13:00 podejmie Polonię. W tej konfrontacji poznaniacy mają wystąpić w pełnym składzie. W niedzielę udadzą się za to do Piły (start meczu o godz. 14:00 - dop.red.). W tym przypadku są dwa znaki zapytania, jeśli chodzi o skład zespołu. Portal WP SportoweFakty z obu potyczek przeprowadzi relację tekstową "na żywo".
Mateusz Kmiecik, dziennikarz WP SportoweFakty