Podczas drugiej sesji treningowej Formuły 1 na torze Suzuka doszło do dwóch pożarów trawy. W tej sytuacji FIA zdecydowała się na podjęcie kroków, aby uniknąć podobnych incydentów w przyszłości i udało się rozegrać GP Japonii zgodnie z planem.
Pierwszy z pożarów miał miejsce na wyjściu z zakrętu numer jedenaście, a jego przyczyną były prawdopodobnie iskry spod bolidów F1, które zapaliły suchą trawę wzdłuż toru. Po pięciominutowej przerwie, drugi pożar wybuchł na wejściu do zakrętu numer trzynaście.
ZOBACZ WIDEO: Mrozek ostro odpowiada Komarnickiemu. "Zlepek powalczy"
Oba incydenty przypominały sytuację z zeszłorocznego GP Chin, gdzie również doszło do zapalenia pobocza podczas jedynej sesji treningowej. Na szczęście, dzięki szybkiej reakcji obsługi toru, pożary zostały szybko opanowane.
FIA, zaniepokojona możliwością powtórzenia się pożarów, postanowiła podjąć działania zapobiegawcze. "Podczas gdy nadal badamy przyczyny pożarów, nasza uwaga przed sobotnimi sesjami skupi się na działaniach prewencyjnych. Trawa została przycięta jak najkrócej, a luźna, sucha trawa usunięta z zagrożonych miejsc" - czytamy w oświadczeniu międzynarodowej organizacji.
Dodatkowo, przed kolejnymi sesjami treningowymi, trawa na Suzuce zostanie nawilżona, a wokół toru zostaną rozmieszczone specjalne zespoły reagowania.
Prognozy pogody na sobotnie treningi i kwalifikacje przewidują dalszą suchą aurę, co zwiększa ryzyko pożarów. Jednak na niedzielę zapowiadane są opady deszczu, co może zmniejszyć zagrożenie w trakcie GP Japonii.