Los Wybrzeża w rękach dwóch zawodników!

Władze Wybrzeża Gdańsk nie mogą dojść do porozumienia z dwoma zawodnikami. - Wysłaliśmy im ostateczną ofertę. Jeśli jej nie zaakceptują, nie pojedziemy w lidze - wyjaśnił Tadeusz Zdunek.

By start w rozgrywkach PLŻ 2. okazał się możliwy, gdańszczanie muszą uregulować sprawy finansowe z zawodnikami, którzy ścigali się w barwach Wybrzeża w ostatnim sezonie Enea Ekstraligi. Klub porozumiał się dotychczas z Krystianem Pieszczekiem. Problemy pojawiły się natomiast w przypadku dwóch zawodników. - Wcześniej mówiłem, że trudno rozmawia się z tylko jednym z nich. Niestety dołączył do niego też drugi. Podejrzewam, że się ze sobą kontaktują i wzajemnie nakręcają. Wydaje mi się jednak, że nie rozumieją całej sytuacji - powiedział Tadeusz Zdunek w rozmowie z naszym portalem.
[ad=rectangle]
Prezes Stowarzyszenia GKŻ Wybrzeże zaznaczył, że jeśli wspomniani żużlowcy nie zaakceptują warunków klubu, gdańszczanie nie przystąpią do rozgrywek ligowych. - Zaproponowaliśmy, by zawodnicy otrzymali 30 procent zaległych pieniędzy, a kwota ta zostałaby rozłożona na trzy lata. Nie zaakceptowali tego. Jest to o tyle dziwne, że już w trakcie sezonu otrzymali niemałe pieniądze. Zaległości, przynajmniej moim zdaniem, wynikają natomiast w niektórych przypadkach tylko ze zbyt wysokich kontraktów. Jest to dla nas bardzo trudne, bo jeśli wspomniana dwójka nie dojdzie z nami do porozumienia, po prostu nie wystartujemy w lidze - dodał.

- Zaproponowaliśmy, by zawodnicy otrzymali 30 procent zaległych pieniędzy, a kwota ta zostałaby rozłożona na trzy lata - wyjaśnił Zdunek
- Zaproponowaliśmy, by zawodnicy otrzymali 30 procent zaległych pieniędzy, a kwota ta zostałaby rozłożona na trzy lata - wyjaśnił Zdunek

Tadeusz Zdunek zaznaczył jednak, że władze Wybrzeża nie pójdą na dalsze ustępstwa, a oferta przedstawiona zawodnikom nie będzie podlegać dalszym negocjacjom. - Nie będziemy obiecywać pieniędzy, których nie bylibyśmy w stanie zapłacić. Dlatego też w piśmie, które właśnie wystaliśmy zaznaczyliśmy, że nasza propozycja nie podlega już negocjacji. Jeżeli tego nie zaakceptują, sami na tym stracą. Klub nie wystartuje wówczas w PLŻ 2, a oni nie otrzymają żadnych pieniędzy. Mają czas do 25 lub 26 listopada na odpowiedź - wyjaśnił Zdunek.

W Gdańsku nie chcą wyjawić na razie nazwisk wspomnianych zawodników. Możliwe jednak, że nastąpi to po wyjaśnieniu sprawy. - Być może w momencie, gdy temat zostanie zamknięty poinformujemy publicznie o szczegółach i o jakich kwotach rozmawiamy. Zapewniam, że akurat ci, którzy protestują na zarobki narzekać nie mogli - podsumował Tadeusz Zdunek.

Komentarze (219)
jaro1
27.11.2014
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
Oby zawodnicy trzymali się razem i nie zgodzili się na ustępstwa! Z bandą złodziei oszustów trzeba skończyć! 
Gdańsk
19.11.2014
Zgłoś do moderacji
1
0
Odpowiedz
Czy ty nie możesz zrozumieć że jak nie podpiszą ugody to na sto procent mogą się pożegnać z kasą. 
avatar
m-99
19.11.2014
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
dziwne te przepisy..jak sie nie zgodza na grosze to nie dostana wcale i tyle...i nikt nie bedzie ukarany za to bo po co...dziwny kraj 
avatar
SPEEDBOL61
19.11.2014
Zgłoś do moderacji
0
0
Odpowiedz
tak to jest jak sie podpisuje wirtualne kontrakty ... 
avatar
roli
19.11.2014
Zgłoś do moderacji
0
1
Odpowiedz
Podziwiam ten kraj i przedsiębiorców za podejście. Trzeba było rok temu oduścić, zresztą dotyczy to całej polski. Jest wiele firm państwowych robiących to samo np. Kompania węglowa po co zadluź Czytaj całość
Zgłoś nielegalne treści