Kluczowe momenty
po rozpoczęciu spotkania.


Sprawdź nadchodzące mecze w kalendarzu
Relacja z meczu

Radosław Gołębiowski popełnił niepotrzebne przewinienie kilka metrów od narożnika własnego pola karnego. To prawdopodobnie ostatnia szansa na doprowadzenie do remisu. Po wrzutce z rzutu wolnego zagotowało się, ale nikomu z gospodarzy nie udało się wepchnąć futbolówki do siatki.



Radosław Gołębiowski popełnił niepotrzebne przewinienie kilka metrów od narożnika własnego pola karnego. To prawdopodobnie ostatnia szansa na doprowadzenie do remisu. Po wrzutce z rzutu wolnego zagotowało się, ale nikomu z gospodarzy nie udało się wepchnąć futbolówki do siatki.
Nerwowe ataki zespołu z Chojnic. Po przewinieniu Pawła Czajkowskiego w polu karnym przeciwnika, nie spieszy się Mariuszowi Holikowi z pozbieraniem się z boiska. Wznowienie dalekim wykopem Mikołaja Biegańskiego.
Jeszcze sporo minut pozostało na doprowadzenie do remisu chojniczanom. Jedna szalona akcja może pozbawić prowadzenia Skrę Częstochowa. Inna sprawa, że przyjezdni radzą sobie z atakami zmienników jeszcze lepiej niż z szarżami podstawowych podopiecznych Tomasza Kafarskiego.
Doliczony czas - siedem minut.
Dawid Niedbała utrzymał się w posiadaniu futbolówki pod naporem trzech przeciwników. Skra Częstochowa stara się pozostać jak najdalej od bramki strzeżonej przez Mikołaja Biegańskiego. Chojniczanka rzuci się do ostatniego natarcia z kompletem zmienników na murawie.



Jeszcze kilka minut musi przetrwać Skra Częstochowa. Gospodarze zapewne będą napierać do ostatniego gwizdka sędziego, ponieważ ewentualne niepowodzenie w półfinale barażów będzie ogromnym rozczarowaniem.


Ta sytuacja podbramkowa może bardzo dużo kosztować Skrę Częstochowa! Powinno być podwojenie prowadzenia. Dawid Niedbała miał dużo miejsca oraz czasu. Powinien poradzić sobie po podaniu prostopadłym w sytuacji sam na sam z Pawłem Sokołem, tymczasem strzelił w brawurowo interweniującego bramkarza.
ZOBACZ WIDEO: Specjalista szczerze o badaniach w sporcie. "Są rzeczy, których medycyna nie jest w stanie zobaczyć"
Praktycznie pierwsze godne uwagi uderzenie częstochowian po powrocie z szatni na boisko. Pokazał się Kamil Wojtyra, który postanowił postraszyć Pawła Sokoła zza pola karnego. Zabrakło mu pół metra do zatrudnienia, a może pokonania bramkarza Chojniczanki.
Chojniczanka obija obramowanie Skry Częstochowa! Po poprzeczce jest słupek. Artur Pląskowski uruchomił podaniem Mateusza Klichowicza, a ten oddał aż dwa uderzenia w kilku sekundach. Pierwszym trafił w Mikołaja Biegańskiego, a drugim minimalnie przestrzelił.

Żółtą kartkę otrzymał za udział w awanturze.


Żółtą kartkę otrzymał Adrian Rakowski za faul, który wywołał na boisku poważną awanturę.


Odrobina spokoju wprowadzona przez Skrę Częstochowa po serii trzech sytuacji podbramkowych Chojniczanki. Przyjezdni odepchnęli gospodarzy od własnego pola karnego. Inna sprawa, że nie kreują szans na podwojenie prowadzenia.
Była krótka przerwa w grze spowodowana urazem Karola Noiszewskiego. Pomocnik Skry Częstochowa kontynuuje rywalizację z zawodnikami Chojniczanki. Nie było konieczne przeprowadzenie zmiany.
ZOBACZ WIDEO: Paulo Sousa nie zna polskich piłkarzy? "Pół roku temu nie miał pojęcia, że będzie pracował z Polakami"
Chojniczanka w szturmie, ale nie potrafi wyrównać.

Szansa za szansą Chojniczanki. Coraz trudniej nadążyć za gospodarzami. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego piłka została strącona sprzed nosa Mikołaja Biegańskiego na poprzeczkę. Minimalne pudło Roberta Ziętarskiego!
Jeszcze raz przebudzeni gospodarze. Po dośrodkowaniu z prawego skrzydła Jana Mudry strzelił Robert Ziętarski. Jeszcze raz futbolówka nie poleciała w lustro bramki Skry Częstochowa. Dostają ostrzeżenia przyjezdni i zaczyna mocno pachnieć wyrównaniem.
Kapitalna szansa na doprowadzenie do remisu. Rafał Brusiło nie kontrolował futbolówki po dośrodkowaniu z lewego skrzydła i oddał ją za darmo Maciejowi Konie. Uderzenie pomocnika Chojniczanki było sytuacyjne, a piłka przeleciała po nim ponad poprzeczką w bramce Mikołaja Biegańskiego.
Interwencja Pawła Sokoła poza własnym polem karnym i nie pozwolił on na przeprowadzenie kolejnego ataku bramkowego Skrze Częstochowa. Chojniczanka powraca do rozegrania pozycyjnego, jednak wrzutka Tomasza Mikołajczaka została sprzątnięta przez Mariusza Holika.
Szymon Skrzypczak próbował rozpędzić się na lewej stronie boiska. Wpadł jednak na przeciwnika i jedynym łupem doświadczonego zawodnika Chojniczanki okazał się wrzut z autu na połowie Skry Częstochowa.
Pora na wznowienie rywalizacji na Stadionie Miejskim w Chojnicach. Gospodarze mają problem z przeciwnikiem z Częstochowy i po przerwie potrzebują zdecydowanie więcej wigoru w ofensywie. Skra z jednym nowym zawodnikiem na boisku. Za obciążonego kartonikiem Lucjana Klisiewicza wszedł Radosław Gołębiowski.

ZOBACZ WIDEO: Brzęczek miał konflikt z Lewandowskim? Były reprezentant Polski szokuje: "Jurek nie powinien więcej powoływać Lewandowskiego"
Doliczona minuta.
Żółtą kartkę otrzymał za przewinienie na bramkarzu przeciwnika.

Szansa na podwojenie przewagi częstochowian. Piłka odbiła się rykoszetem po strzale Karola Noiszewskiego, co akurat tym razem ułatwiło wykonanie chwytu Pawłowi Sokołowi. Kamil Wojtyra nie wykorzystał możliwości wykonania dobitki.
Pozostało pięć minut podstawowego czasu w pierwszej połowie i zafrasowane jest oblicze trenera Tomasza Kafarskiego. Jego podopieczni pozwolili na kolejne przyspieszenie Danielowi Pietraszkiewiczowi, a ten wypracował korner dla Skry Częstochowa.
Podanie z głębi pola do rozpędzonego Szymona Skrzypczaka. Napastnik Chojniczanki miał na plecach przeciwników, co utrudniło pokonanie strzałem Mikołaja Biegańskiego. Nie była to sytuacja sam na sam z bramkarzem, ale na pewno dogodna możliwość doprowadzenia do remisu.
Chojniczanka w szoku i jeszcze nie odpowiedziała niczym interesującym na gola Daniela Pietraszkiewicza. Było jedno uderzenie, ale ponownie niskiej jakości i futbolówka przeturlała się po nim obok słupka w bramce Mikołaja Biegańskiego.
Żółtą kartkę otrzymał za przewinienie na obrzeżach własnego pola karnego.

Gol! Strzelił .
Eleganckie uderzenie zza pola karnego i niespodziewanie Skra Częstochowa objęła prowadzenie na stadionie Chojniczanki. Niespodziewanie, ponieważ przez blisko dwa kwadranse przyjezdni nie zaprezentowali niebezpiecznego ataku. Kiedy już to zrobili, od razu byli skuteczni. Daniel Pietraszkiewicz ułożył sobie piłkę na prawej stopie i perfekcyjnie przymierzył w narożnik bramki Pawła Sokoła. Obrona Chojniczanki statystowała.

Dwa kolejne uderzenia w kierunku bramki Skry Częstochowa zza linii pola karnego. Nie były one wielkim zagrożeniem dla Mikołaja Biegańskiego. Maciej Kona trafił zresztą prosto w odpowiednio rozstawionego defensora przyjezdnych. Mateusz Klichowicz spudłował.
Przeciągnął swoje dośrodkowanie Krzysztof Napora. Po chwili poprawka z lewego skrzydła i dla odmiany piłka zaliczyła lądowanie pod nogami jednego z obrońców Chojniczanki.
Tomasz Mikołajczak wypracował rzut rożny dla Chojniczanki. Dośrodkowanie spod chorągiewki zostało bez problemu wyekspediowane przez rozstawionych w odpowiednich miejscach zawodników Skry Częstochowa. Od kilku minut nie było żadnej szansy na zmianę bezbramkowego rezultatu.
Skra Częstochowa ma problem z przeprowadzeniem składnego ataku na bramkę Chojniczanki. Możliwości wpakowania piłki do sieci nie miał jeszcze najskuteczniejszy w sezonie zasadniczym Kamil Wojtyra.
Mateusz Klichowicz uruchomił podaniem ustawionego przed polem karnym przyjezdnych Roberta Ziętarskiego. Pomocnik Chojniczanki natychmiast oddał uderzenie z dystansu, jednak jego jakość pozostawiała dużo do życzenia. Piłka przeleciała wyraźnie poza lustrem bramki Mikołaja Biegańskiego.
Gospodarze wyszli na boisko w bordowych strojach z pomarańczowymi elementami. Z kolei Skra Częstochowa w błękitno-granatowych trykotach. Dotąd gra jest prowadzona przez Chojniczankę, jednak nie przekuła przewagi w posiadaniu piłki we wczesne prowadzenie.
Przyspieszenie podopiecznych Tomasza Kafarskiego. Po raz drugi podniosła się temperatura w pobliżu bramki Mikołaja Biegańskiego. Pierwsze uderzenie zostało zablokowane, drugie przyblokowane. Adrianowi Rakowskiemu nie udało się zdobyć prowadzenia, a cała Chojniczanka musiała zadowolić się wywalczeniem rzutu rożnego.
Premierowym uderzeniem został poczęstowany Mikołaj Biegański. Nie miał on problemu z powstrzymaniem szybującej w jego kierunku piłki, ale i Chojniczanka dostała brawa z trybun za składne rozegranie swojego ataku.
Sędzia: Damian Sylwestrzak
ZOBACZ WIDEO: Były piłkarz reprezentacji zaskoczył. "Brzęczka zwolnili dziennikarze. Sousa to najemnik"
Walka o ostatnie wolne miejsce w Fortuna I lidze trwa.
W sezonie zasadniczym Skra Częstochowa odniosła dwa zwycięstwa z Chojniczanką. We wrześniu wykorzystała ona atut własnego boiska i wygrała 1:0, natomiast w kwietniowym rewanżu niespodziewanie pokonała podopiecznych Adama Noconia 3:1 przy Mickiewicza.
Skra Częstochowa dostała się do barażów w ostatniej kolejce.
Skra Częstochowa walczyła do ostatnich sekund sezonu zasadniczego o wejście do barażów. Ostatecznie dzięki remisowi 4:4 zanotowanemu w widowiskowym pojedynku z Garbarnią Kraków zajęła szóste miejsce w tabeli. Wywalczyła ona o 15 punktów mniej niż trzecia Chojniczanka, ale postara się o sprawienie problemów w Chojnicach.
Drużyna z województwa pomorskiego zremisowała na zakończenie sezonu zasadniczego 1:1 z Górnikiem Polkowice.
Tak wyglądała ostatnia kolejka w eWinner II lidze.
Chojniczanka zakończyła sezon zasadniczy zremisowanym 1:1 meczem z Górnikiem Polkowice. Postawiła opór najlepszemu drugoligowcowi i odpowiedziała trafieniem Artura Pląskowskiego na wcześniejszego gola Mateusza Piątkowskiego z rzutu karnego.
Chojniczanka w trakcie przygotowań do barażów.
W pierwszym półfinale barażów zmierzą się Chojniczanka oraz Skra Częstochowa. Drużyna z województwa pomorskiego będzie gospodarzem meczu, w którym musi zapaść rozstrzygnięcie, ponieważ była lepsza w sezonie zasadniczym eWinner II ligi.
po rozpoczęciu spotkania.