Kluczowe momenty
po rozpoczęciu spotkania.


Sprawdź nadchodzące mecze w kalendarzu
Relacja z meczu
5:4. Pierre-Emerick Aubameyang wcinką dał trofeum Arsenalowi
4:4. Curtis Jones wturlał piłkę po ziemi w lewy narożnik bramki


5:4. Pierre-Emerick Aubameyang wcinką dał trofeum Arsenalowi
4:4. Curtis Jones wturlał piłkę po ziemi w lewy narożnik bramki
4:3. David Luiz strzelił technicznie pod poprzeczkę. Ładnie to wyglądało.
3:3. Takumi Minamino nie kalkulował, a oddał strzał w środek bramki. Nie było tam Emiliano Martineza.
3:2. Cedric Soares dał prowadzenie Arsenalowi po trzech seriach
Nie ma gola. Rhian Brewster przesadził. Poprzeczka obita po zewnętrznej stronie.
2:2. Ainsley Maitland-Niles kompletnie wyprowadził w pole Alissona
1:2. Fabinho wziął krótki rozbieg i strzelił tam, gdzie nie było Emiliano Martineza
1:1. Reiss Nelson strzelił celnie
0:1. Mohamed Salah strzelił w odsłonięty przez Emiliano Martinez narożnik bramki Arsenalu
Rozpoczyna się najbardziej nerwowy fragment popołudnia lub jak kto woli wieczoru na Wembley. Emiliano Martinez oraz Alisson postarają się zdobyć dla swojego klubu trofeum.

Doliczone trzy minuty do podstawowego czasu.
Ostatnie szanse na pokonanie bramkarza przeciwnika jeszcze w podstawowym czasie. Arsenal zareagował pozytywnie na przeprowadzone przez Mikela Arteta zmiany. Joseph Willock główkował niecelnie po dośrodkowaniu z prawego skrzydła i ma do siebie pretensje o to pudło.





Szansa na pokonanie Emiliano Martineza, ale akurat Sadio Mane nie zna na razie sposobu na bramkarza. Odważnie interweniujący zawodnik Arsenalu sprawił, że Liverpool musi zadowolić się rzutem rożnym.
Szansa na pokonanie Emiliano Martineza, ale akurat Sadio Mane nie zna na razie sposobu na bramkarza. Odważnie interweniujący zawodnik Arsenalu sprawił, że Liverpool musi zadowolić się rzutem rożnym.
Przegrupowanie po zmianie wyniku, choć można odnieść wrażenie, zresztą słuszne, że nie ma na nie czasu. Ani Arsenal, ani jego przeciwnik nie rzucił się po wyrównaniu do frontalnego ataku.
Były zawodnik Red Bulla Salzburg oddał strzał na 1:1. Pozostał już tylko kwadrans podstawowego czasu.

Były zawodnik Red Bulla Salzburg oddał strzał na 1:1. Pozostał już tylko kwadrans podstawowego czasu.

Gol! Strzelił Takumi Minamino.
Wyrównanie w drugiej połowie! Liverpool dopadł swojego przeciwnika, a w roli głównej zmiennik. Takumi Minamino pobiegł na przebój w pobliże bramki Emiliano Martineza i po odrobinę przypadkowej wymianie podań z Mohamedem Salahem oddał uderzenie na 1:1. Kanonierzy sygnalizowali zagranie ręką Egipcjanina, ale ani sędzia na boisku, ani arbitrzy przy monitorach nie zdecydowali się na anulowanie bramki.

Szybuje piłka po dośrodkowaniach w pole karne podopiecznych Mikela Artety. Coraz częściej gości w tym miejscu boiska Virgil van Dijk, który musi łączyć swoje działania w obronie z próbami wyrównania. Skoro nie radzą sobie zawodnicy ofensywni, bierze sprawy w swoje ręce Holender.
Pobudka. Takumi Minamino autorem drugiego strzału celnego na bramkę Arsenalu. Po błędzie Mohameda Elnenego skórę swojego kompana z pola musiał chronić Emiliano Martinez. Skuteczna interwencja dobrze ustawionego golkipera.
Absolutnie nie zmienia się optyka tego spotkania, choć pojawili się na murawie nowi piłkarze. Liverpool FC w posiadaniu piłki, ale rozegranie zespołu z Anfield jest zdecydowanie zbyt często nużące.
Każda minuta przybliża Arsenal do odniesienia zwycięstwa. Teoretycznie w kilku sytuacjach zaczęła sypać się jego obrona, ale Liverpool oddał przez ponad godzinę meczu tylko jedno celne uderzenie.




Andrew Robertson uruchomił podaniem rozpędzonego Sadio Mane. Senegalczyk poradził sobie z opiekującym się nim defensorem, ale nie poradził sobie z bramkarzem. W pojedynku lepszy okazał się brawurowo interweniujący Emiliano Martinez. To była dogodna szansa na wyrównanie.
Również niecelne uderzenie po przeciwnej stronie boiska. The Reds szybko przetransportowali futbolówkę do ustawionego na desancie Roberto Firmino. Brazylijczykowi nie udało się przymierzyć w bramkę strzeżoną przez Emiliano Martineza.
Liverpool FC w posiadaniu piłki i ponownie szuka luk w konsekwentnej obronie Arsenalu. Ekipa z Londynu przeprowadza znacznie szybciej i żwawiej swoje ataki. Ten ostatni zakończył się niecelnym uderzeniem Ainsleya Maitlanda-Nilesa.
Druga połowa i niebawem przekonamy się, co przygotowali piłkarze w szatniach. Menedżerowie mieli kwadrans na zmianę oblicza tego spotkania i powinno na tym zależeć przede wszystkim Juergenowi Kloppowi.
Doliczona minuta.
Klub z Londynu znudził się odpieraniem ataków przeciwnika i sam przeprowadził akcję. Kieran Tierney znalazł się na linii pola karnego Liverpoolu i oddał uderzenie. Z trudem blokowali gracze z Anfield.
Arsenal stłoczony we własnym polu karnym i podstawowym zadaniem jest zachowanie przewagi do końca pierwszej połowy spotkania. Starał się przedrzeć przez te zasieki Sadio Mane, jednak płaskie uderzenie Senegalczyka zostało zablokowane przez Granita Xhakę.
Jeszcze jedna akcja oskrzydlająca podopiecznych poddenerwowanego Juergena Kloppa. Blisko szarżującego na boku boiska przeciwnika był Rob Holding, a jego interwencja była tak dobra, że Liverpool FC nie dostał nawet rzutu rożnego.
Płaskie dośrodkowanie posłane w pole karne będącego na prowadzeniu zespołu. Możliwość oddania strzału mieli Mohamed Salah oraz Neco Williams, jednak minęli się z futbolówką. Obrona Arsenalu pod coraz większym ciśnieniem w ostatnich minutach.
Eddie Nketiah ponownie szarżował na bramkę formalnych gości. Odrobinę zaplątał się w polu karnym podopiecznych Juergena Kloppa i przegapił dogodny moment na oddanie strzału albo chociaż uruchomienie podaniem Bukayo Saki.
Mohamed Salah starał się oddać uderzenie na bramkę Emiliano Martineza po dośrodkowaniu z lewego skrzydła. Blisko błyskotliwego Egipcjanina znajdował się obrońca Arsenalu i nie dał ani centymetra swobody.
Fragment spotkania bez klarownych sytuacji podbramkowych. Piłka głównie w posiadaniu Liverpool FC, ale nie można mówić o jego dominacji. Arsenal FC odgryza się swoimi atakami. Przed momentem Eddie Nketiah dostał podanie od Bukayo Saki i postraszył Alissona mocnym, ale niedokładnym strzałem z dystansu.
Liverpool FC dostał piłkę od przeciwnika i ma za zadanie prowadzić atak pozycyjny. Drużyna z Anfield starannie wymienia podania, ale w bezpiecznej dla Arsenalu odległości od bramki strzeżonej przez Emiliano Martineza.
Bukayo Saka mógł mieć na koncie drugą asystę w tym meczu. Tym razem jego kompan z klubu nie wykorzystał szansy na podwojenie prowadzenia Arsenalu. Alisson znalazł się w odpowiednim miejscu i sprawił, że Liverpool nie jest jeszcze w poważnych opałach.
Juergen Klopp tylko pokiwał głową z uznaniem po strzale Pierre'a-Emericka Aubameyanga. Tymczasem jego podopieczni zorganizowali się do ataku pozycyjnego, jednak przedarcie się przez ciasno ustawionych przeciwników nie jest na razie prostym zadaniem.
Pierre-Emerick Aubameyang przymierzył idealnie. Trafiał w Pucharze Anglii, strzelił celnie również w meczu o Tarczę Wspólnoty.

Gol! Strzelił Pierre-Emerick Aubameyang. Asystował mu Bukayo Saka.
Piłka po crossowym podaniu opanowana przez Pierre'a-Emericka Aubameyanga w pobliżu narożnika pola karnego. Gabończyk wygodnie ułożył sobie futbolówkę na prawej stopie i idealnie dokręcił ją w narożnik bramki Alissona. Brazylijczyk miał małą szansę na zatrzymanie tego perfekcyjnego strzału. Arsenal wywalczył prowadzenie w początkowym kwadransie.

Arsenal dostał poważne ostrzeżenie od swojego przeciwnika i odetchnął, kiedy sędziowie przy monitorach potwierdzili, że asystent słusznie zasygnalizował spalonego.
Piłka wylądowała w bramce Arsenalu, ale nie ma gola z powodu spalonego Virgila van Dijka. Holender zapędził się w pole karne przeciwnika przy okazji rzutu wolnego i celnie przymierzył. Zabrakło tylko przypilnowania linii spalonego. Sędzia asystent podniósł chorągiewkę i uratował zespół z Londynu.
Arsenal FC w jasnych koszulkach i getrach, a także w bordowych spodenkach. Liverpool FC w klasycznych strojach adekwatnych do przydomka The Reds. Drużyna z Anfield starała się przeprowadzić pierwszy niebezpieczny atak, ale radzą sobie w obronie podopieczni Mikela Artety.
Sędzia: Andre Marriner
W wyjątkowo krótkim okresie przygotowań do sezonu Arsenal FC rozegrał mecz towarzyski z MK Dons i odniósł w nim zwycięstwo 4:1. Z kolei Liverpool FC pokonał 3:0 VfB Stuttgart, a w drugim sparingu zremisował 2:2 z Red Bullem Salzburg.
Arsenal i Liverpool zmierzą się w meczu o Tarczę Wspólnoty po raz czwarty w historii. W 1979 roku i 1989 roku lepsza była drużyna z Anfield. Z kolei w 2002 roku zwyciężył zespół z Londynu dzięki bramce Gilberto.
Arsenal i Liverpool zdobywali Tarczę Wspólny 15 razy w historii. W klasyfikacji wszech czasów tych rozgrywek wyżej od uczestników sobotniego meczu znajduje się wyłącznie Manchester United.
Liverpool FC przygotowywał się na zgrupowaniu w Austrii.
Liverpool FC zdobył w poprzednim sezonie w przekonującym stylu mistrzostwo Anglii. W Premier League zafiniszował z przewagą 18 punktów nad drugim Manchesterem City. Nad ósmym Arsenalem FC wypracował sobie aż 43 punkty zaliczki.
Oba gole dla Arsenalu w finale Pucharu Anglii strzelił Pierre-Emerick Aubameyang. Ten sam zawodnik popisał się również dubletem w półfinale z Manchesterem City.
W takich okolicznościach Arsenal FC zdobył Puchar Anglii.
Formalnym gospodarzem meczu jest Arsenal FC, który 1 sierpnia wywalczył Puchar Anglii i rzutem na taśmę dostał się do europejskich pucharów. W finale podopieczni Mikela Artety odnieśli zwycięstwo 2:1 z Chelsea FC.
Pojedynek o Tarczę Wspólnoty na stadionie Wembley w Londynie rozpocznie sezon piłkarski w Anglii. Szansę na zdobycie trofeum mają Arsenal FC oraz Liverpool FC.
po rozpoczęciu spotkania.